Wystąpienie w Sejmie Rzeczypospolitej Polskiej.

23.07.1992


W zgiełku politycznych potyczek na dalszy plan schodzą polskie reformy...

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Po gorącej politycznej wiośnie przyszło upalne lato. Dla wielu co czas kanikuły, ale nas nie stać na wypoczynek- Czas bowiem ucieka, a sytuacja w kraju nadal jest napięta. Przez Polskę przetacza śle ogromna fala strajków, fala protestów. Są one wyrazem niezadowolenia z tempa realizacji reform. Być może -jak to widzi wielu - należałoby powiedzieć - z ich braku. Ten aspekt strajków należałoby zrozumieć i uszanować, ale także nie można dopuścić, by dokonania trzech ubiegłych lat zostały zmarnowane przez partykularne i nieuprawnione żądania płacowe. Bywają protesty reformatorskie, bywają strajki reformom przeciwne. Wśród tych ostatnich są i takie, które są próba presji na administracje i nowy rząd.
Nie można jednak obecnych protestów pominąć milczeniem. Niezadowolenie strajkujących jest silne. W wielu przypadkach usprawiedliwione. Błędy, które zostały popełnione w bliższej i dalszej przeszłości, a także zaniechanie wielu spraw w polityce społeczno-gospodarczej, dają o sobie znać w tak drastycznej postaci. Musimy pamiętać o powracającej fali. Musimy szukać sposobów jak temu zaradzić. Jasno wytyczone założenia zmian gospodarczych i społecznych, wsparte przyzwoleniem szerokiej społecznej reprezentacji, mogłyby być zaczynem. Dawać nadzieje, pobudzać inicjatywy, wyciszać destrukcyjne emocje. Polsce potrzeba czegoś w rodzaju nowego kontraktu społecznego, by w spokoju szukać drogi do szeroko rozumianej polityki antyrecesyjnej i generalnie - do skutecznego wprowadzania reform.
Mądre i sprawiedliwe prawo ma tym reformom służyć. Przypomnę, że parlament jest przede wszystkim ciałem ustawodawczym, którego pierwszym i zasadniczym zadaniem jest stanowienie prawa. Myślę, a wiem, że opinia pu-
Wystąpieme w Sejmie Rze c/y pospolitej Polskiej

bliczna sądzi podobnie, że z tego zadania wywiązuje się on zbyt opieszale. A my - powtórzę to raz jeszcze - nie mamy czasu.
Niemoc władzy ustawodawczej jest czynnikiem destabilizującym. Zbyt wiele sporów politycznych przekłada się na nasze codzienne sprawy. Zaczynają one dotykać przeciętnych obywateli. Spory polityczne nie mogą nakładać się na zagadnienia gospodarcze, tymczasem podzielony parlament targany jest przez polityczne walki, i to w czasie, gdy nadrzędny interes kraju wymaga pojednania.
W zgiełku politycznych potyczek na dalszy plan schodzą polskie reformy.
Warunkiem niezbędnym w dziele reform jest uchwalenie "małej konstytucji". Już czterdzieści jeden lat żyjemy pod rządami stalinowskiej ustawy zasadniczej. Jest powszechna zgoda, że potrzebna, jest nam nowa, ale prace nad "małą konstytucją" posuwają się zbyt wolno. W komisjach panuje chroniczna absencja, a czas ucieka.
Choć już mówiłem o tym w tej sali i pisałem do Pani Premier na inauguracyjne posiedzenie jej rządu, powtórzę raz jeszcze. Czeka nas pięć podstawowych zadań.
Po pierwsze: szybka, powszechna i sprawiedliwa prywatyzacja. Prywatyzacja obywatelska. Rewolucja własnościowa.
Po drugie: uzdrowienie gospodarki państwowej. W tym celu konieczna jest nowa ustawa o przedsiębiorstwie państwowym. Prawnego uregulowania wymagają sposoby zarządzania i gospodarowania.
Po trzecie: powołanie instytucji Skarbu Państwa. Pojęcia własności l odpowiedzialności muszą być dokładnie określone. Bez tego nie jest możliwa ani prywatyzacja, ani restrukturyzacja.
Po czwarte: reforma systemu bankowego, podatkowego i celnego. Musimy usprawnić obieg pieniądza, zapewnić budżetowi stabilne dochody. Elastycznie chronić polską gospodarkę przed nieuczciwą konkurencją.
Po piąte: zbudowanie nowego systemu ubezpieczeń społecznych i stworzenie przejrzystego systemu kredytowego.
Nie ma zdrowej gospodarki i zdrowego społeczeństwa bez inwestycji i asekuracji. To wielkie i trudne zadanie,_trzeba jednak się z nim zmierzyć i trzeba je wykonać. To filary naszych reform. Tak jak ustawa zasadnicza, która określi model ustrojowy państwa oraz ordynację wyborczą, która w przyszłości nada nowy kształt parlamentowi.
Powołałem Radę do spraw Nauki. Gromadzi ona najtęższe umysły. Postawiłem przed nimi zadanie wypracowania celów i sposobów realizacji polskich reform. Reformy trzeba robić z głową. Jak się da - to z wieloma. Mądrymi. Wyniki prac Rady, a także innych ciał doradczych, postaram się Wysokiej Izbie przedstawić.

Panie Marszałku! Wysoka Izbo!
Chciałbym, żeby mimo upału w ten letni czas Sejm był skuteczny w stanowieniu, rząd w wykonywaniu, społeczeństwo we współpracy i współuczestniczeniu w dziele reform.
Chciałbym, żeby suszy, która w rolnictwie w niektórych regionach kraju przyjęła rozmiary klęski żywiołowej, nie towarzyszyła posucha ustawodawcza i wykonawcza.
Chciałbym, żeby ci, którzy zdecydowali się skorzystać z urlopu, nabyli sił do cięższej i wydajniejszej pracy.
Dziękuję Państwu.
Warszawa, 23 lipca 1992