Toast na śniadaniu wydanym przez Kanclerza Federalnego Helmuta Kohla podczas wizyty oficjalnej w RFN.

31.03.1991

Zjednoczone Niemcy witam z optymizmem i nadzieją...

Szanowny Panie Kanclerzu! Szanowni Państwo! Panie i Panowie!
Niech mi wolno będzie skierować do Pana, Panie Kanclerzu, stówa uznania i podziwu. Dokonał Pan wielkiej rzeczy. Niemcy są dziś jednym krajem. Zjednoczonym. Liberalnym i demokratycznym. Spełnił Pan marzenie swojego poprzednika i nauczyciela, Konrada Adenauera. Wysoko ocenia Pana międzynarodowa opinia. W Polsce również ma Pan wielu przyjaciół.
Cieszę się z Pańskich osiągnięć. Zjednoczone Niemcy witam z optymizmem i nadzieją. W budującej nowy ład Europie mają one do spełnienia kluczową rolę. Rolę pomostu między dostatnim Zachodem i biedniejszym Wschodem. "Europa - powtarzał często Kanclerz Adenauer - upadła przez Niemcy. Przez Niemcy musi też na nowo powstać". Dziś jest taka szansa. Naród niemiecki stanął przed wyzwaniem. Ale od polityków zależy, czy potrafią temu sprostać.
Szanowni Państwo!
Polska przywiązuje ogromne znaczenie do dobrych stosunków z Niemcami. Od pewnego czasu stały się one rzeczywistością. Otworzyliśmy nowy rozdział. Jeszcze nigdy w historii Polski i Niemiec nie było mowy o wspólnocie interesów. Teraz o nich mówimy. To punkt zwrotny w naszych kontaktach. Ale tego wymaga logika historii i potrzeba chwili. Polsko-niemiecka wspólnota interesów nie jest podyktowana partykularyzmem. Taka wspólnota potrzebna jest Europie. Jest najlepszym gwarantem stabilizacji na naszym kontynencie.
Polska leży w środku Europy. Pomiędzy Wschodem i Zachodem. Nie sposób jej pominąć, gdy myśli się o integracji i wspólnej europejskiej przyszłości. Cywilizacyjnie i kulturowo zawsze byliśmy w Europie. Dziś dołączyć chcemy do niej ekonomicznie. Wiemy, że nie będzie to łatwe, i że nie stanie się od razu. Bogate kraje latami budowały swój dostatek. Mamy świadomość, że wyrównanie poziomów życia to długi proces. Nie wyklucza on jednak wzajemnej, rozsądnej współpracy. Wystarczy, by partnerzy znali siebie i nie stawiali nierealnych, zbyt wygórowanych żądań.
W procesie integracji Polski ze Wspólnotami Europejskimi zjednoczonym Niemcom przypada rola szczególna. Dla nas to najkrótsza i najbardziej naturalna droga. Innej nie mamy. Ale świadomość tego dojrzewa powoli i z oporami. Zarówno po naszej, jak i po Waszej stronie.
Dziś Polacy i Niemcy zaczęli ze sobą współpracować. Wymownym tego dowodem są podpisane niedawno dokumenty. Traktaty o potwierdzeniu granicy oraz o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Pańskie osobiste zaangażowanie w sprawie układów z Polską, Panie Kanclerzu, umożliwiło i przyspieszyło rokowania, a następnie ratyfikacje traktatów.
Republice Federalnej, a także Panu osobiście, Panie Kanclerzu, zawdzięczamy również poparcie na arenie międzynarodowej. Dotyczy to redukcji długu w Klubie Paryskim, zniesienia obowiązku wizowego dla obywateli polskich przez państwa przez państwa z grupy Schongen oraz stowarzyszenie Polski z EWG. Również Niemcy opowiadają się za możliwie szybkim uzyskaniem przez Polskę, Węgry i Czecho-Słowację pełnego członkostwa w gospodarczych strukturach europejskich.
Umiemy to ocenić i docenić. Zdajemy sobie jednak sprawę, że poparcie dla naszych interesów otrzymamy wtedy, gdy uwzględniać będziemy interesy partnerów. To oczywiste i zrozumiałe. Niemcy mają na wschodzie poważne interesy gospodarcze i polityczne. Nie leży w naszych interesach krzyżowanie tych planów. Odwrotnie, to my stać się możemy pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem. Pasem transmisyjnych idei i wartości, nowoczesnych standardów cywilizacyjnych i technologii.
Szanowni Państwo!
Polska i Niemcy wchodzą w nową erę wzajemnych stosunków. Stosunków dobrosąsiedzkich, nacechowanych realizmem. Przed nami perspektywa porozumienia i pojednania. Chciałbym, aby stosunki polsko-niemieckie nie były gorsze od niemiecko-francuskich. Mam nadzieję, że kiedyś tak będzie.
To prawda, że od historii nie da się uciec, ale ciągłe patrzenie wstecz osłabia i paraliżuje. Nam tymczasem potrzebne jest nowe spojrzenie. Wolne od emocji i resentymentów. Z historii należy wyciągnąć wnioski, ale w przyszłość patrzeć trzeba w kategoriach szansy. Wyrosły nowe pokolenia. Czy mamy prawo obarczać je brzemieniem przeszłości? Czy pomoże im to w budowaniu XXI wieku?
Sięgnijmy do dobrych tradycji polsko-niemieckiego sąsiedztwa. Przestańmy widzieć w sobie przeciwników. Zobaczmy ludzi, których złączy wspólny los. Pokonajmy stereotypy. Wola współpracy i współdziałania istnieje po obu stronach. To dobry znak i wielka szansa. Wyzwanie, któremu wspólnie musimy stawić czoła. W naszym własnym interesie. W imię odpowiedzialności współżycia w nowej Europie.
Szanowni Państwo!
Wznieśmy toast za wspólne budowanie Europy. Zjednoczonej, żyjącej w pokoju, dostatku i stabilizacji. Niech stanie się dla nas wszystkich domem. Miejscem twórczej pracy i źródłem duchowej siły.
Wznieśmy toast za pomyślność naszych krajów. Polski i Niemiec. Wierze, że zrobimy mądry użytek z wolności. Że potrafimy wznieść się ponad urazy i cierpienia, których nie szczędziła nam historia. Że zaczniemy ze sobą współpracować tak, aby inni przyglądali się temu z podziwem i zazdrością. Jestem przekonany, Panie Kanclerzu, że nadzieja Pańskiego wielkiego poprzednika, Konrada Adenauera, iż między Niemcami a Polską narodzi się prawdziwa przyjaźń, stanie się wkrótce faktem.
Za te przyjaźń!
Za przyszłość!
Bonn, 31 marca 1992