Mowa żałobna podczas uroczystości pogrzebowych ofiar pożaru wokół Kuźni Raciborskiej.

31.08.1992

Dobremu Bogu polecamy tych, którzy zginęli...

Kiedy umiera człowiek, to powód do żalu. Kiedy odchodzi ten, który oddał życie za innych, żal jest jeszcze większy.
Odeszli od nas Ci, którzy nie zawahali się, CI, którzy poświęcili to, co najcenniejsze - swoje życie.
Dziś Ich żegnam. Nie ma słów na tyle dobitnych, by mogły wyrazić zarówno nasz żal, jak i naszą wdzięczność. Wasz żal jest moim żalem. Smutek -moim smutkiem.
Jestem pełen uznania dla ofiarności i heroicznego wysiłku wszystkich, którzy z takim poświęceniem i odwagą zmagają się z żywiołem. Bez wahania. Cała Polska jest pełna szacunku dla odwagi, poświęcenia i wielkiej ofiarności strażaków, wojska, wszystkich ochotników, którzy zmagają się w żywiołem ognia. Bolejemy nad ofiarami, które ponieśliśmy. To wspólna ofiara, walka i wspólne cierpienie. Wiem, że zrobiliście wszystko, co w Waszej mocy, zgodnie z tym, co nakazywał obowiązek.
Tu, nad mogiłami ludzi, którzy zapłacili najwyższą cenę w walce z bezwzględnym żywiołem, apeluję do wszystkich o rozwagę. Jeden nierozważny krok może doprowadzić do rozpętania trudnych do poskromienia sił przyrody. Do strat, które odrabiać będą pokolenia.
Dobremu Bogu polecamy tych, którzy zginęli i ich rodziny. Prosimy też o opiekę nad naszą umiłowaną ojczyzną.
Matko Boża Piekarska - módl się za nami!

Kłodnica, 31 sierpnia 1992